Tak długo można kogoś szukać, a tak szybko stracić, tak łatwo błędy popełnić, a jak trudno naprawić. Stracona wiara w lepsze jutro, kiedy sumienie nie daje zasnąć, nagle to w co wierzyłeś może nagle zgasnąć.
Sylwia Grzeszczak- Najprzytulniej
Kurwa mam taki dylemat, że chuj. Nie wiem co robić, nie wiem co myśleć, nie wiem co czuć. Naprawdę dawno tak nie było. A najgorsze jest to, że czuję, że to co zrobiłam jest totalnie nie fair i być może nawet bezsensu. Nie chce kurwa nikogo ranić a tym bardziej osób mi najbliższych. A z tego i tak pewnie nic nie będzie. Jak zawsze. Kurwa no.! A jeszcze dzisiaj kapsel od tymbarka " Pamiętaj miłość i tak cie dopadnie" pierwszy kapsel który tak wyjebałam, a potem jeszcze te rozjebane horoskopy. Dlaczego w życiu musi być czasami tak chujowo? Dlaczego nikt nie powie nam wprost, że to co kurwa robimy jest złe, że idziemy nie tą drogą, że powinniśmy wybrać inną? Było by duzo prościej i bez niepotrzebnego rozczarowania i bólu.
Kurde powiedz mi szczerze, co naprawdę myślisz. Proszę. Wolę najgorszą prawdę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsensowne rozmyślania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezsensowne rozmyślania. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 października 2011
niedziela, 16 października 2011
I'm falling apart, I'm barely breathing With a broken heart that's still beating
` i znów mam ochotę płakać i się najebać i znów przez ciebie
Lifehouse- broken
Ok. Jest lepiej, no przynajmniej było, ale jak to zawsze bywa wieczory są najgorsze kiedy siadasz w pustym pokoju po ciemku przed kompem włączasz jakiegoś dołującego songa i przypomina ci się cały wczorajszy wieczór a potem jeszcze dzwoni do ciebie matka i zaczyna cię wyzywać i daje ci do zrozumienia, że do niczego się nie nadajesz, bo nie zapłaciłaś jakiejś raty, ale nie potrafi zrozumieć tego jak bardzo się starałaś, żeby zdążyć zapłacić ją na czas i jeszcze jakie masz zapłacić powiedziała ci dopiero w piatek a potem wpiera ci, że mówiła już prędzej.
Już dawno nie było tak źle. Jestem w chuj zła na siebie, że jestem nadal taka słaba, że taka beznadziejna sprawa tak mnie zdołowała, że dałam wprowadzić się w taki stan, że już drugi wieczór z rzędu spędzam na zabawie w fontannę. O fuck. Nawet optymiści mają gorsze dni, ale troche mi zajęło, żeby stać się optymistką więc jak łapię dół, to jestem wkurwiona na siebie i jeszcze mi źle z tego dołującego powodu.
Mój chemiczny romans. Dosłownie. Jest w chuj chemiczny i tylko mój. Szczerze? Nie pamiętam kiedy płakałam nie przez Niego. Tylko on potrafi mnie tak zdołować, ale też tylko on potrafi mnie z dołka wyciągnąć. Gdy mam gorszy dzień On zawsze pomaga, ale też moge mieć w chuj zajebisty humor a wystarczy kilka sekund żeby doprowadził mnie do łez i choć to wszystko nie ma najmniejszego sensu, to nie potrafię zrezygnować. Nie potrafie tak z dnia na dzien udac, że to nigdy nie istniało, że tego uczucia co jest we mnie nie było, bo tak sie nie da. Zawsze będę, to wspominać z uśmiechem na ustach, ale będę też pamiętac takie chwile kiedy siedze i jest mi w chuj źle tak, że chwilami zanosze się dość głosnym płaczem.
Podobno łzy nie są oznaką słabość a oznaką, że ci cholernie na kimś zależy. Prawda, ale ja i tak uważam, że słabości troche też. Takie słowa, których serce nie potrafi wypowiedzieć. "Nie powiem jak mi ciebie brak, bo nie ma takich słów" dokładnie, ale w sumie jak może nie bolec widok osoby, którą w chuj mocno kochasz jak całuje inną? To nie jest zazdrość, bo wtedy była bym zła tylko jest to uczucie, że "przegrałaś", że właśnie straciłaś wielki kawał serducha. Chujowe uczucie.
Dobra idę wziąc prysznic i spać. Może juz jutro będzie dobrze? A jak nie jutro, to pojutrze na pewno.
Wolałabym byc gdziekolwiek, byle nie tu.
Simple Plan- Anywere else but here
Lifehouse- broken
Ok. Jest lepiej, no przynajmniej było, ale jak to zawsze bywa wieczory są najgorsze kiedy siadasz w pustym pokoju po ciemku przed kompem włączasz jakiegoś dołującego songa i przypomina ci się cały wczorajszy wieczór a potem jeszcze dzwoni do ciebie matka i zaczyna cię wyzywać i daje ci do zrozumienia, że do niczego się nie nadajesz, bo nie zapłaciłaś jakiejś raty, ale nie potrafi zrozumieć tego jak bardzo się starałaś, żeby zdążyć zapłacić ją na czas i jeszcze jakie masz zapłacić powiedziała ci dopiero w piatek a potem wpiera ci, że mówiła już prędzej.
Już dawno nie było tak źle. Jestem w chuj zła na siebie, że jestem nadal taka słaba, że taka beznadziejna sprawa tak mnie zdołowała, że dałam wprowadzić się w taki stan, że już drugi wieczór z rzędu spędzam na zabawie w fontannę. O fuck. Nawet optymiści mają gorsze dni, ale troche mi zajęło, żeby stać się optymistką więc jak łapię dół, to jestem wkurwiona na siebie i jeszcze mi źle z tego dołującego powodu.
Mój chemiczny romans. Dosłownie. Jest w chuj chemiczny i tylko mój. Szczerze? Nie pamiętam kiedy płakałam nie przez Niego. Tylko on potrafi mnie tak zdołować, ale też tylko on potrafi mnie z dołka wyciągnąć. Gdy mam gorszy dzień On zawsze pomaga, ale też moge mieć w chuj zajebisty humor a wystarczy kilka sekund żeby doprowadził mnie do łez i choć to wszystko nie ma najmniejszego sensu, to nie potrafię zrezygnować. Nie potrafie tak z dnia na dzien udac, że to nigdy nie istniało, że tego uczucia co jest we mnie nie było, bo tak sie nie da. Zawsze będę, to wspominać z uśmiechem na ustach, ale będę też pamiętac takie chwile kiedy siedze i jest mi w chuj źle tak, że chwilami zanosze się dość głosnym płaczem.
Podobno łzy nie są oznaką słabość a oznaką, że ci cholernie na kimś zależy. Prawda, ale ja i tak uważam, że słabości troche też. Takie słowa, których serce nie potrafi wypowiedzieć. "Nie powiem jak mi ciebie brak, bo nie ma takich słów" dokładnie, ale w sumie jak może nie bolec widok osoby, którą w chuj mocno kochasz jak całuje inną? To nie jest zazdrość, bo wtedy była bym zła tylko jest to uczucie, że "przegrałaś", że właśnie straciłaś wielki kawał serducha. Chujowe uczucie.
Dobra idę wziąc prysznic i spać. Może juz jutro będzie dobrze? A jak nie jutro, to pojutrze na pewno.
Wolałabym byc gdziekolwiek, byle nie tu.
Simple Plan- Anywere else but here
czwartek, 18 sierpnia 2011
You're vain, your games, you're insecure You love me, you like her You make me laugh, you make me cry
` W życiu każdej kobiety jest mężczyzna, o którym nigdy nie zapomni, a który nigdy nie był jej.
Miley Cyrus- 7 things
Ja pierdole jaka ja jestem pojebana to masakra hahaha. Wczoraj był 17 no i ja patrzałam na mój stary onetowy pamiętnik kiedy go założyłam i patrze, że 17.08.2010r i mysle sobie spoko, czyli jutro mija rok. Jaki kurwa za mnie czub. Przecież wczoraj jak ja na niego weszłam, to mijał rok hahaha. W sumie musze zobaczyć kiedy tu był pierwszy post hahaha, ale ogólnie od roku już prowadze pamiętnik :D Może raz przeniosłam się z nim na inny blog, ale pamiętnik to pamiętnik :P
Fajna pogoda dzisiaj :D Wieczorem było zajebiście w chuj ochote miałam, żeby się przejść, ale niestety pani Batman nie odbierała :P haha.
Byłam dzisiaj w nowym Lidlu, niestety spotkałam tak moją kochana rodzinkę, która nie ma za grosz klasy i kultury w sobiei to ciotka, która ma przeszło 40 lat i uważa się za nie wiadomo kogo. Dobry był lizaczek ciociu? ^^ hahaha lol z was serio, bo szkoda moich nerwów.
O 22.22. Hahaha. Podobno ktoś o mnie mysli ciekawe kto. Mam kilka wariantów, ale chyba jeden najbardziej trafny. Ei pilnuj psa a nie myślisz o nie wiadomo czym hahaha, no i przychodź, bo nudy :D haha.
Tak mysle ogólnie ostatnio jak to będzie w przyszłości. Nie wiem co mnie wzięło na takie coś, ale zastanawiam się, czy poznam kogoś z kim będę szczęśliwa, czy nadal będę tu gdzie jestem, czy będzie mi szło w szkole, czy będę mogła szczerze odpowiedzieć na pytanie spoko u cb? -taaa, jestem zajebiście szczęśliwa i nic więcej mi nie potrzeba. Może i nie jest teraz źle, ale wiadomo nie jest idealnie i ostatnio zamiast cieszyc sie że jest oki, to przejmuje sie wszystkim i myśle, że wielu rzeczy mi brakuje. Bezsens.
Nie wiem, dlaczego zawsze narobię sobie nadziei, a potem i tak jest jak zwykle.
Miley Cyrus- 7 things
Ja pierdole jaka ja jestem pojebana to masakra hahaha. Wczoraj był 17 no i ja patrzałam na mój stary onetowy pamiętnik kiedy go założyłam i patrze, że 17.08.2010r i mysle sobie spoko, czyli jutro mija rok. Jaki kurwa za mnie czub. Przecież wczoraj jak ja na niego weszłam, to mijał rok hahaha. W sumie musze zobaczyć kiedy tu był pierwszy post hahaha, ale ogólnie od roku już prowadze pamiętnik :D Może raz przeniosłam się z nim na inny blog, ale pamiętnik to pamiętnik :P
Fajna pogoda dzisiaj :D Wieczorem było zajebiście w chuj ochote miałam, żeby się przejść, ale niestety pani Batman nie odbierała :P haha.
Byłam dzisiaj w nowym Lidlu, niestety spotkałam tak moją kochana rodzinkę, która nie ma za grosz klasy i kultury w sobiei to ciotka, która ma przeszło 40 lat i uważa się za nie wiadomo kogo. Dobry był lizaczek ciociu? ^^ hahaha lol z was serio, bo szkoda moich nerwów.
O 22.22. Hahaha. Podobno ktoś o mnie mysli ciekawe kto. Mam kilka wariantów, ale chyba jeden najbardziej trafny. Ei pilnuj psa a nie myślisz o nie wiadomo czym hahaha, no i przychodź, bo nudy :D haha.
Tak mysle ogólnie ostatnio jak to będzie w przyszłości. Nie wiem co mnie wzięło na takie coś, ale zastanawiam się, czy poznam kogoś z kim będę szczęśliwa, czy nadal będę tu gdzie jestem, czy będzie mi szło w szkole, czy będę mogła szczerze odpowiedzieć na pytanie spoko u cb? -taaa, jestem zajebiście szczęśliwa i nic więcej mi nie potrzeba. Może i nie jest teraz źle, ale wiadomo nie jest idealnie i ostatnio zamiast cieszyc sie że jest oki, to przejmuje sie wszystkim i myśle, że wielu rzeczy mi brakuje. Bezsens.
Nie wiem, dlaczego zawsze narobię sobie nadziei, a potem i tak jest jak zwykle.
Subskrybuj:
Posty (Atom)