Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 listopada 2011

Shine on! Shine on! To a better place.

zapal szluga i załap jak wszystko szybko się kończy.

Simple Plan- Gone to soon 

         Jak to zawsze bywa gdy sie cos dzieje to nie piszę. Także gdy nie piszę to wiedz, że coś się dzieje. No i działo się sporo. Sporo dobrego, ale i jeszcze więcej złego. Najgorsze z tego wszystkiego to samobójstwo Edka. Ja pierdole szwagier coś ty odpierdolił? I dlaczego? Szkoda, że się nie dowiemy. Serio będzie mi ciebie brakowało. Naprawdę cię lubiłam. Co się z tobą ostatnio stało? Zostawiłeś tu tylu ludzi. Ludzi którzy cię kochali. Nie byłeś sam. Miałeś Kingę miałeś przyjaciół no i miałeś dziecko. Twoje oczko w głowie. Wiesz jak ona jest do ciebie podobna. Nawet zachowanie niektóre. W ogień byś za nią poszedł więc dlaczego ją zostawiłeś? Nie pomyślałeś o niej? A o Kindze? Przecież ona cię kocha. Zostawiłeś ją tu z tym wszystkim i tylko zadzwoniłeś się pożegnać. 11 sekund rozmowy. Nie zdążyła przyjechać na czas. Było już za późno. I pomyśleć, że w tamtą sobote o tej godzinie jeszcze zyłeś. Nie miałam nawet szansy się z tobą pożegnać, a na pogrzebie nie miałam siły podejść do trumny tylko patrzałam z daleka i płacząc uświadamiałam sobie, że odszedłeś.



Like a shooting star 
Flyin' across the room 

So fast so far 
You were gone to soon

wtorek, 20 września 2011

You let me know like no one else that it's ok be myself.

`potrafi rozpieprzyć cały dzień, mimo to za każdym razem wraz z myślami o nim przychodzi uśmiech.


Simple Plan- This song saved my life 


     Joł, joł. Ogólnie, to siema :D Zimno mi, musze iść do klopa, i do kuchni i musze odrobić lekcje i pouczyć się anglika, rozkminić jeszcze Hiułija, ogólnie fajny smartfoon ale szału ni ma. I to na ta chwilę tyle.
    Osiemnasty był w chuj spokojny, aż za spokojny. Spodziewałam się jakiegoś Paranormal Activiti a tu nic. Dobre były świeczki Iris 18sztuk. No, ale jakby nie było, to była moc :D Fajnie się na Kurcie spało:D i budziło się w nocy i panika, gdzie jest Kurt hahaha. W niedziele w pizzeri z Madźką, Bobą i Justą :P Tez było wycie w chuj. Potem mama przyjechała, a wczoraj dostalismy telefon, że Edkowi się coś stało, jak juz dzisiaj wiadomo, to przygniotła go jakaś maszyna i ma nogę do kolana złamaną w trzech miejscach. Kicha w chuj. Kinga, to juz nie wiedziała wczoraj co ze sobą zrobić, bo jeszcze wuja jak dzwonił, to mówi, że nie wie czy jest złamana czy coś gorszego, ale jest łokej. Tak więc wczoraj i jeszcze dzisiaj są u nas na noc.
    Oko najważniejsze napisałam tak więc biore sie za odrabianie, bo jak mama przyjedzie z cmentarza a ja nawet plecaka nie otworzyłam, to będzie kichaa.
    O bym zapomniała, po szkole chodzi fajny koleś :D:D Gentelman logistyk :D lubiący mleczne napoje z automatu :D Looool.